wtorek, 15 sierpnia 2017

Torba Zumba

Torba gobelinowa Zumba

średnica 27 cm
wysokość 24 cm


Uf. Zdążyłam na czas:D na maraton mogę teraz zasuwać ;)
Standardowo te torby robi się ok 30 cm wysokości. Mnie taka nie potrzebna, nie lubię dużo klamotów nosić w torebkach ;) Nie jest ze mnie standardowa babeczka ;)
Poza tym wrzucenie do nich czegokolwiek wiąże się z przedłużeniem o połowę dna bo nie jest to aż tak sztywne dno, chyba, że się wszyje usztywniające denko ;)


Moja wykonana oczywiście z włóczki Alize cotton gold. Wbrew poglądowi panującemu na grupach szydełkowych, jak najbardziej się nadaje na torby zarówno jeans i cotton gold. 
Dobrze zrobiona torba, mocnym splotem i odpowiednio naciągniętymi nitkami (nitką) prowadzącymi będzie na tyle sztywna, by nie sprawiać wrażenia worka na ziemniaki ;)


Craftowa torba będzie jednak musiała chwilę zaczekać. Moje palce muszą dojść do siebie, a jeden nawet musi się zagoić bo wydłubałam sobie w nim całkiem sporą dziurkę ;) 
Zdolna jestem :D ale to efekt trzymania szydełka całą dłonią i robienia na bardzo sztywno :D no bo ma się torba trzymać a nie rozciągnąć jak stary swetr ;)


hmmm zdjęcia tyłu nie ma ;) z tyłu jak w koszyku tylko małe napisy w dolnej części :D



poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Koszyk ZUMBA

Koszyk Zumba

średnica 23 cm
wysokość 15 cm


Zumba zumbowa ;)

Szaleństwo mochilowych toreb. Po naszemu gobelinowych ;)


Rok trwał mój foch na mochilowe torby. 2 dna rok temu zaczęłam i za pierona nie wychodziły. Prześwitywały nitki, a denka były miękkie jak zwiędłe kwiatki.

W tym roku coś pękło i zaszalałam :D 
Dwie torby rozpoczęte, koszyk zaczęty i skończony :D 
Nieskromnie powiem, że z tego koszyka jestem zarąbiaszczo zadowolona :D



A teraz zmykam kończyć torbę, bo zostało mi zaledwie skończyć ramię i zrobić sznurek.

Dla dziergających mam niestety przykrą informację. Na dno schematu nie ma ;)



wtorek, 1 sierpnia 2017

Koc a'la tęczowy

 Koc 100% bawełna
włóczka alize bella


Ja kontra szydełkowe wyzwania na grupach facebookowych.. Historia prawdziwa.
W sumie to rzadko biorę udział w takich wyzwaniach, z prostej  przyczyny. Albo mam już na szydełku czy drutach kilka projektów, albo są dla mnie mało interesujące ;)
Tym razem od strzała zapaliłam się do roboty :D 
Przy rozważaniu możliwości co miało by być wyzwaniem ( padła też w propozycjach chusta drutowa którą przy okazji machnęłam i jest kilka postów niżej), jakbym dostała strzałą amora rozważane kolory nie dały mi spokoju :D kocham takie połączenia tęczowych odcieni z bielą :D


No i motywacja druga :D córka marudziła, że nie chce czekać w kolejce długo na swój koc temperaturowy :D a kapeczkę do czekania ma bo jest ostatnia w kolejce ;) 



I chcąc jeszcze bardziej córcię uszczęśliwić zawiązałam piękną kokardę... którą po obejrzeniu koca kazała sobie zawiązać spowrotem :D




wzór na elementy nazywa się solid granny square ;)